31.05.2015

Szarość na powiece.



Cześć dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym makijażem oka  krok po kroku.
Makijaż jest w odcieniach szarości z akcentem złotego cienia w wewnętrznym kąciku.

Co  użyłam:
Baza Avon
Kredki Avon  turquise burst, smoky diamond
Paletka Makeup Revolution Iconic 1, 2
Puder Rimmel Stay Matt
Korektor Maybelline  Affinitone
Inglot Duraline 


Maybelline Eye Studio Lasting Drama Gel Liner
Tusz Lovely Curling Pump Up Mascara
Kredka do brwi Catrice


Pędzelki :
Hakuro H70, H76, H77
Glam Brush O6
Pędzelek do kresek
Pędzelek dołączony do eyelinera Maybelline.



Za bazę służy mi dzisiaj baza z Avonu. Nakładam ją na całą powiekę i matuję beżowym cieniem. Na dolną powiekę używam korektora Maybelline a następnie pudruję. (Rimmel Stay Matte). Brwi podkreślam kredką z Catrice.

Następnie na ¾ powieki nakładam kredkę z Avonu (glimmerstick diamonds w odcieniu smokey diamond). Ma ona wzmocnić intensywność nakładanych cieni. Kredkę rozcieram.

Następnie brązowym cienieniem zaznaczam załamanie powieki. 


Na nałożoną kredkę nakładam cień w kolorze szarości.
Kolejny krok to przyciemnienie  wewnętrznego kącika czarnym cieniem.
Następnie przechodzę do dolnej powieki i zaznaczam zewnętrzny  kącik cieniem średniej szarości,  na środek daję jaśniejszy taki szaro niebieski cień. Wszystko rozcieram brązowym cieniem.



Wracam do górnej powieki i na wewnętrzny kącik nakładam cień jasno szary. (niestety słabo widoczny na zdjęciach).

A teraz dolna powieka. Wewnętrzny kącik zaznaczam kredką  z Avonu (glammerstick bright w odcieniu turquise burst). Kredkę rozcieram. Ma ona dać taki lekki cień turkusu.
 Na kredkę nakładam złoty cień połączony z Duraline. Kredka która nałożyłam przed cieniem daje fajną poświatę.
 Na całej górnej powiece maluję kreskę.

 Przed pomalowaniem rzęs zaznaczyłam także linię wodną czarnym eye linerem. Tuszuję rzęsy. 



Makijaż gotowy.! Szkoda tylko że na zdjęciach nie wygląda tak efektownie jak na żywo.
M.

17.05.2015

Parabeny, SLS, Parafina, formaldehyd itp. - o co tyle szumu ? cz.1

Cześć:)
Dziś post o składnikach w kosmetykach które mogą działać niekorzystnie na naszą skórę. Istnieje wiele takich substancji, które wywołują alergie, wysypki, zapchanie porów, podrażnienia czy też zaczerwienienie naszej skóry. Niemniej jednak, nie na wszystkich będzie tak samo działać dany składnik. (np. u jednego wywoła alergie u kolejnego nie).  Jest to wszystko zależne od naszej cery i naszego organizmu.

Osobiście bardzo lubię wiedzieć co jest w danym kosmetyku i jak wpływa na naszą skórę.
Dziś pod lupę weźmiemy kilka z nich.

Na początek :

Parafina- określana jest także jako mineral oil, petrolatum, paraffin Oil, paraffinum liquidum, olej mineralny, parafina, olej parafinowy.
Substancja ta jest otrzymywana z w procesie destylacji ropy naftowej. Wyprodukowanie parafiny jest bardzo tanie i bardzo dostępne. Parafina jest częstym składnikiem stosowanym w maściach farmaceutycznych a także lekach podawanych doustnie. Stosuje się ją także w kosmetykach, ponieważ mają bardzo dobre właściwość natłuszczające, dające natychmiastowe efekty nawilżenia. Tworzy na naszej skórze film (inaczej warstwę okluzyjną). Ma ona na celu zapobiegać zbyt dużemu odparowywaniu wody z powierzchni naszej skóry. Substancja ta sprzyja powstawaniu zaskórników, absorbuje kurz i bakterie.

Parabeny-  określane także jako Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isopropylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Potassium Methylparaben, Potassium Ethylparaben, Potassium Propylparaben, Potassium Butylparaben, Sodium Methylparaben, Sodium Ethylparaben, Sodium Propylparaben, Sodium Isopropylparaben, Sodium Butylparaben i Sodium Isobutylparaben. Parabeny to ogólne określenie grupy związków obejmującej pochodne kwasu p-hydroksybenzoesowego. Są to konserwanty, które mają na celu hamować rozwój drobnoustrojów np. z naszej skóry czy z powietrza. Mają zabezpieczać dany kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów. Konserwanty stosowane są również w żywności. Parabeny już w niewielkich stężeniach zapewniają trwałość naszych kosmetyków. Największą zawartość mają kremy nawilżające. Należą także do najczęstszych alergenów, co może powodować że nasza skóra będzie bardzo wrażliwa na działanie czynników zewnętrznych, np. promienie słoneczne, co może objawiać się jako zaczerwienienie podrażnienie, wypryski. Trudno unikać konserwantów w kosmetykach, ponieważ kosmetyki które są na bazie wody muszą być chronione przed rozkładem. Alergie mogą wywoływać także inne składniki w kosmetykach, np. zamienniki parabenów.

SLS- Sodium Lauryl Sulfate i SLES (Sodium Laureth Sulfate.).
Jest to substancja powierzchniowo czynna. Stosowana w wielu produktach (od kosmetyków aż po środki czystości). Ma bardzo niski koszt produkcji. Substancja ta może wysuszać skórę, zaburzać nawilżenie skóry, powodować podrażnienie i swędzenie skóry. Czytałam też kiedyś że SLS jest rakotwórcza, ale nie jest to potwierdzone. SLS stosowany jest zazwyczaj w płynach do kąpieli, żelach do mycia twarzy, szamponach, odżywkach na włosy, ponieważ działa pianotwórczo i ma właściwości myjące.

Formaldehyd- inaczej określany też jako aldehyd mrówkowy. Producenci używają także innych nazw tej substancji np. Benzylhemiformal, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, bądź Iodopropynyl Butylcarbamate. Jest to składnik kosmetyczny stosowany zazwyczaj w lakierach i odżywkach do paznokci. Pełni funkcję utwardzacza a także substancji konserwującej. Formaldehyd jest jednym z najsilniejszych środków odkażających.  Substancja ta jest silnie alergiczna, w niektórych przypadkach może powodować uczulenia, wysypki na skórze dłoni, pieczenie wokół wału paznokciowego. Przy zbyt długim stosowaniu np. odżywki z tą substancją może dojść do oddzielenie się płytki paznokciowej od łożyska.
Ja stosuję odżywkę do paznokci właśnie z tą substancją, ale u mnie nie występują reakcje uboczne. Moje paznokcie się wzmocniły i  nabrały kształtu. Staram się natomiast nie stosować jej za często i jak to się mówi „dmuchać na zimne”.

Takich składników które mogą wpływać niekorzystnie na naszą skórę czy paznokcie jest bardzo dużo. W kolejnych postach postaram się przybliżyć kolejne składniki jakie występują w kosmetykach.
M.

15.05.2015

Test / Recenzja - Lovely Curling Pump up mascara

Cześć! ;)
Dzisiaj post o mascarze do rzęs z firmy Lovely. Zakupiłam ją na Rossmannowych promocjach i od razu postanowiłam ją sprawdzić.
Tusz ma podkręcać i unosić rzęsy.
Nie wymagałam od niego za dużo, po prostu chciałam go sprawdzić jak się u mnie sprawdzi.

Zalety:
- nie skleja rzęs i fajnie je rozdziela,
- kształt szczoteczki (wyprofilowana do oka)
- zauważalny efekt uniesienia i podkręcenia
- jest tani i wszędzie dostępny

Przeprowadziłam taki mini test zdjęciowy, zrobiłam kilka zdjęć zaraz po pomalowaniu i 9 godzin później jak zmywałam makijaż.

Zdjęcia zaraz po pomalowaniu.
Zdjęcie porównawcze.

Po 9 godzinach jakie widać różnice?
Trochę się osypał, ale to jest prawie nie zauważalne. Osypany tusz zaznaczyłam na zdjęciach. Nie wiem czemu ale na prawym oku na dolnej linii rzęs pokruszył się najbardziej. Na lewym  oku zauważyłam tylko kilka czarnych kropek. I oczywiście moja twarz po 9 godzinach się już się świeci. ;)

Ja osobiście jestem zachwycona tym tuszem.
Za taką cenę taki fajny tusz. Super
Idealnie nadaje się do malowania rzęs na co dzień, bo efektu sztucznych rzęs tym tuszem nie osiągniemy.
Buziaki M.

13.05.2015

Aby kreska nie była taka nudna :)

Cześć dzisiaj przychodzę z krótkim tutorialem jak wykonać kreskę. Ale to nie będzie taka zwykła czarna kreska. A więc, zaczynamy:


Brwi: Mój kształt brwi pozostawia wiele do życzenia. Ale cały czas pracuje nad nimi. Brwi podkreślam kredką z Catrice, niestety nie wiem jaki numer (starł się).

Oczy: Na początek nakładam bazę. Za moją bazę posłużył dziś korektor z Maybelline Affinitone w najjaśniejszym odcieniu. Używam do tego pędzelka z firmy Glam Brush nr O12. Nakładam go na górną i dolną powiekę. Następnie matuję. Do tej czynności potrzebne mi będzie cień. Wybrałam cień z  paletki Makeup Revolution Iconic 2. Jeśli nie mamy takiego cienia, bez problemu można go zastąpić pudrem. Używam pędzelka firmy Hakuro nr H70.


Kolejna czynność jaką wykonuje to maluję kreskę od wewnętrznego kącika oka prawie do końca tak ¾ długości powieki. Kreskę wykonuję kredką z Manhattanu X-ACT (wodoodporna) w odcieniu fioletowym. Wybrałam ten kolor ponieważ fajnie będzie kontrastował z zielonym odcieniem tęczówki jaki posiadam.
Następnie kończę moją kreskę używając czarnego eyelinera w żelu firmy Maybelline (Lasting Drama Gel Liner). Używam do tej czynności cienkiego pędzelka zakupionego w sklepie z akcesoriami do paznokci. Do eyelinera dodaję kropelkę Duraline z Inglota (aby zrobiła się fajna masełkowata formuła). Kreskę wyciągam na otwartym oku.

Jak widać powyżej na zdjęciu trzeba połączyć oba kolory ze sobą. Aby to zrobić używam naprzemiennie kredki i eyelinera. Na eyeliner nakładam kredkę, jeśli widzę ze jest za dużo fioletu dokładam czarnego eyelinera. Dzięki temu uzyskujemy delikatne połączenie obu kolorów.

Następnie wykonuję konturowanie oka. Używam odcienia brązu (czekoladowego) matowego z tej samej palety co matowałam powiekę, pędzlem Hakuro H77.

Następnie maluję górne i dolne rzęsy  tuszem z firmy Lovely Curlingi Pump Up Mascara.

I to już koniec. Prosto, szybko i efektownie. Inaczej niż zawsze :)
W sam raz na wiosnę.



A jak jest u Was stawiacie na klasyczną czarną kreskę czy jakoś ją urozmaicacie ? :)
Pozdrawiam  M. :)