Na samym początku przemywam twarz tonikiem, nakładam krem oraz bazę od podkład. Lubię ją nałożyć wcześniej, ponieważ gdy to robię mój makijaż trzyma się dłużej. Następnie przechodzę do nałożenia bazy pod cenie (w tym wypadku korektor z bell), poprawienia brwi oraz przyklejenia taśmy klejącej pod oczy (w celu uzyskania kociego kształtu oka).
Następnie matuję łuk brwiowy oraz nakładam jasny cień w brzoskwiniowym odcieniu na załamanie powieki i lekko powyżej. Mam wtedy pewność, że cienie które będę nakładać później ładnie się rozetrą.
Kolejnym krokiem jest nałożenie lawendowego cienia mniej więcej na 2/3 ruchomej powieki. Posłuży on nam jako kolor bazowy pod ciemniejsze fiolety.
Następnie dodajemy w zewnętrznym kąciku oka ciemniejsze fiolety. Ja dodałam trzy różne odcienie. Zaczynam od jaśniejszego i stopniowo, dokładnie rozcierając dochodzę do najciemniejszego.
Aby oko było bardziej wyraźne malutkim pędzelkiem przyciemniam zewnętrzny kącik oka czarnym matowym cieniem. Na wewnętrzny kącik oka nakładam jasny róż jako bazę, a następnie dwa połyskujące jasne cienie o różowej tonacji.
Na sam środek powieki nakładam na mokro piękny metaliczny cień w odcieniu różo-fioletu. Na sam koniec, aby poprawić jego intensywność polecam wklepać cień delikatnie palcem.
Na twarz nakładam podkład, pod oczy korektor. Całość utwierdzam pudrem matującym. Na dolną powiekę nakładam ciemniejsze fiolety oraz czerń, które rozcieram brzoskwiniowym cieniem. Na sam koniec dodaję czarną kreskę na linie wodną oka, dolną i górną oraz tuszuję rzęsy czarnym tuszem. Jeżeli ktoś lubi można dokleić sztuczne rzęsy.
Na koniec konturuję twarz bronzerem, dodaję jasny róż oraz delikatny rozświetlacz. Na usta nakładam dwie konturówki w chłodnych odcieniach oraz jasna pomadkę na sam środek ust.
Produkty, które użyłam:
Tak prezentuje się gotowy makijaż. Mam nadzieję, że się Wam podoba.
Buziaki, K.
